Ta strona używa polityki Cookies (ciasteczek). polityka cookiesx

Akademia Sztuk Pięknych

Instytut Badań Przestrzeni Publicznej

Kodeks postępowania w i wobec przestrzeni publicznej stworzony przez Instytut Badań Przestrzeni Publicznej.

Nacisk kładzie się na pokazowe obiekty (…), lecz kontekst, środowisko, sprawy miasta i jego otoczenia jako całości brane są pod uwagę w zbyt małym stopniu. Sfera miejska jako całość ulega raczej pogorszeniu niż poprawie. W najlepszym wypadku mamy do czynienia ze wzrostem miernoty.

                                                                                           Wolfgang Welsch Przestrzenie dla ludzi?

1. Należy stworzyć system profesjonalnej weryfikacji ofert. Nie chodzi o zawężenie grona kandydatów wyłącznie do profesjonalistów z wykształceniem artystycznym. Idea polega na tym, by ciała weryfikujące były złożone z ekspertów – to conditio sine qua non dobrej przestrzeni publicznej.

2. Konieczny jest powrót do jednoosobowej odpowiedzialności za przestrzeń publiczną (stanowisko naczelnego plastyka/architekta miasta) w miejsce nieokreślonych, wieloosobowych ciał. Obecność sztuki w przestrzeni publicznej i sama sztuka nie znosi demokracji.

3. Władze miasta powinny nauczyć się podejmować decyzje, a nie kierować się wyłącznie populizmem. Decyzje mogą wywoływać rożne skutki – trzeba się z tym liczyć i kształtować opinię publiczną, a nie być kształtowanym przez nią.

4. Należy otworzyć drogę do aktywności w reprezentacyjnej przestrzeni – jednak za każdym razem warunkiem jest wysoko podniesiona poprzeczka. Trzeba uaktywnić studentów szkół artystycznych (design, projektowanie, sztuka w przestrzeni publicznej).

5. Miasto powinno kreować i/lub przywrócić konkursy na istotne symboliczne elementy w reprezentacyjnej strefie. Dotyczy to zwłaszcza wszelkich form upamiętniania określonych osób i zdarzeń – nie muszą one wyglądać tak, jak te, do których przywykliśmy.

6. Trzeba uporządkować wizualnie przestrzeń publiczną w części reprezentacyjnej. To, co  widzimy w tej chwili, jest nudne i nijakie. Jednoznacznie okiełznana musi zostać reklama.

7. Należy wprowadzić do procedur legislacyjnych odpowiednie zapisy o przestrzeni publicznej – definiujące ją i nadające jej szczególną rangę. Musi zostać określona relacja między przestrzenią publiczną a własnością prywatną. Powinna pojawić się kategoria „dobra publicznego”, traktowanego jako wartość nadrzędna.

8. Trzeba w przestrzeni centralnej wprowadzić strategię „zielonej architektury”. Najwyższy czas na takie działania – nie zamieniajmy tego obszaru w kamienną pustynię biurowców i hoteli; zrównoważony rozwój jest dziś podstawą rozwoju metropolii.

9. Istotne jest uruchomienie procedur „ożywiania architektury” – powinna tutaj być przyjęta konsekwentna strategia: miejsca, które będziemy kreować, muszą od razu zacząć żyć. Trzeba stworzyć prawne możliwości dla funkcjonowania usług sprzyjających takiemu ożywieniu (knajpy, kawiarnie etc.). Ważną rolę powinna odgrywać ekologia. Poruszanie się po centrum samochodami musi być limitowane. Należy w tym celu uruchomić sieć doskonale przygotowanych ścieżek rowerowych, wypożyczalnie etc. Trzeba stworzyć alternatywę dla samochodów, których nie opanujemy.

10. Miasto powinno posiadać – szczególnie w „kanałach wlotowych”, jak na przykład dworce – nowe systemy informacji. Musi być przejrzyste i „zmapowane”, by przyjezdny nie czuł się zagubiony. Last but not least, muszą powstać – w możliwie krótkim czasie – samochodowe parkingi podziemne (by wyeliminować auta z chodników) oraz parkingi  rowerowe.

Podstawową kwestią staje się formuła obecności sztuki w tak skonstruowanej reprezentacyjnej  przestrzeni publicznej – podkreślamy raz jeszcze, że nie może pojawić się tutaj żadne dzieło bez profesjonalnej selekcji. Co wcale nie oznacza ograniczenia dostępu – warto pamiętać, że to dwie różne kwestie, a między obsesyjną kontrolą a pełną anarchią jest jeszcze całe spectrum możliwości. Miasto powinno wygospodarować środki na stworzenie dzieł wysokiej jakości artystycznej, które staną się estetycznymi punktami odniesienia dla wszelkich działań artystycznych, ze street artem włącznie. Dobrym rozwiązaniem będą tutaj prestiżowe, międzynarodowe konkursy – po ten instrument sięgnął chociażby Berlin – ze znakomitym efektem. Jeśli ktoś chce zaistnieć artystycznie w przestrzeni publicznej oficjalnie i/lub legalnie, musi konkurować z mistrzami.

Bez ustanowienia czytelnych reguł dotyczących przestrzeni publicznej, skazani jesteśmy w tej kwestii na nieustanną improwizację. Nie jest to Wielka Improwizacja, jakkolwiek utrzymana jest ona w rodzimym stylu rozwiązywania spraw dotyczących sfer życia publicznego. Czy aby na pewno o to jednak chodzi i czy ten radosny „free stajl” nie ogranicza możliwości polskich miast w konkurowaniu z innymi europejskimi metropoliami? 

 

Wydarzenia

Więcej

l>

We use cookies. By browsing our site you agree to our use of cookies.Accept